Cyfrowa szkoła na miarę naszych czasów. Jak nowe technologie zmieniają edukację?

cyfrowa szkoła

Nowe technologie coraz częściej wykorzystywane są w edukacji, a urządzenia elektroniczne stają się podstawową pomocą dydaktyczną. W związku z tym rodzi się pytanie, które z dostępnych rozwiązań technologicznych jest najbardziej odpowiednie dla dzieci?

Według raportu „Future of Skills. Employment in 2030” – przeprowadzonego przez międzynarodową grupę edukacyjną Pearson, fundację Nesta oraz ekspertów z uniwersytetu w Oxfordzie, za kilkanaście lat rynek pracy zdominują m.in. specjaliści od nowych technologii. Eksperci twierdzą, że do 2030 roku wiele zawodów ulegnie dużym modyfikacjom lub po prostu zaniknie. Wpływ na to mają m.in. nowe technologie, które wykorzystywane są coraz chętniej w różnych branżach. Właśnie dlatego należy zapoznawać uczniów z najnowszymi rozwiązaniami technologicznymi już od najmłodszych lat. Urządzenia multimedialne dostępne w szkołach powinny wnosić coś więcej niż smartfon czy tablet, które nie aktywizują dzieci. Na rynku dostępnych jest już coraz więcej technologii, które umożliwiają urozmaicenie lekcji i zajęć dodatkowych różnorodnymi grami, ćwiczeniami i zabawami ruchowymi. Sprawdza się to praktycznie na zajęciach każdego rodzaju. Bez względu na to, czy jest to język polski, matematyka, wf czy informatyka.

Uczeń jako kreatywny twórca

Szkoły w XXI wieku mają możliwość uczenia w sposób najbardziej efektywny, czyli łącząc naukę z zabawą oraz pozytywnymi skojarzeniami. Dobrym przykładem jest tutaj nauka języka obcego w postaci interaktywnych quizów lub nauka przepisów ruchu drogowego połączona z rywalizacją. Nauka z wykorzystaniem stymulacji pozostałych zmysłów niesie za sobą wiele korzyści. W ten sposób najmłodsi poprawiają swoją koordynację wzrokowo-ruchową, ćwiczą zdolność koncentracji czy sprawdzają się w zdrowej rywalizacji z rówieśnikami. Jednak zanim jakakolwiek placówka zdecyduje się na zastosowanie innowacji w swoim systemie kształcenia, powinna mieć na uwadze to, że wszelkie działania powinny być zgodne z wymogami Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Pozytywne zmiany

Badanie PISA 2015, które zostało przeprowadzone w 35 krajach należących do OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) wykazało, że polskie szkoły są słabo wyposażone
w sprzęt technologiczny. Na każdego polskiego piętnastolatka przypada ponad dwa razy mniej komputerów niż u naszych sąsiadów z Czech. Wynik ten jest również dużo mniejszy niż średnia przypadająca dla krajów OECD (w Polsce – 0,46 komputera na ucznia, średnia OECD – 0,76). Mimo słabo wyposażonych szkół, Polscy uczniowie mają swobodny dostęp do nowych technologii w domu. Niestety nie wpływa to na rozwój ich kompetencji cyfrowych. Badanie PISA 2015 pokazuje, że polskie dzieci radzą sobie gorzej niż ich zagraniczni rówieśnicy w zadaniach kontrolujących umiejętności czytania tekstów elektronicznych. Właśnie dlatego, obecnie wdrażana reforma systemu edukacji jest nadzieją na to, że w przyszłych latach polskie dzieci osiągną zdecydowanie lepszy wynik w badaniu. Wprowadzono szereg rozwiązań mogących być impulsem dla placówek oświatowych, których ideą jest nowoczesna cyfrowa szkoła. Jedną z największych zmian jest wprowadzenie nauki programowania już od samego początku edukacji wczesnoszkolnej. Tutaj jednak należy pamiętać o tym, że nauka programowania dla dzieci powinna opierać się głównie na rozwoju myślenia logicznego i analitycznego, a dopiero w kolejnych etapach edukacji należy pokazywać dzieciom konkretne języki kodowania. Co najważniejsze, właśnie edukacja wczesnoszkolna jest etapem, na którym najlepiej jest uczyć dzieci programowania bez użycia komputera i tutaj właśnie przychodzą z pomocą nowe technologie. Wykorzystanie podłogi interaktywnej czy chociażby robotów interaktywnych będzie dla dzieci niezwykle ciekawe, a nauka będzie się im kojarzyć z dobrą zabawą w grupie rówieśników.

Nie wszyscy mają równe szanse

Szkoły z mniejszych miejscowości, niestety mają problemy z wdrożeniem w placówkach innowacyjnych rozwiązań. Wszystko związane jest z brakami finansowymi, które uniemożliwiają zakup urządzeń multimedialnych. Nie od dziś wiadomo, że szkoły z obszarów wiejskich i małych miasteczek nie mogą się równać z tymi z dużych miast pod względem wpływów na konto placówki. Na szczęście w ubiegłym roku MEN zaczął wdrażać rządowy projekt „Aktywna Tablica”. W ramach tej inicjatywy do roku 2019 polskie szkoły mają zostać wyposażone w odpowiedni sprzęt. Ministerstwo na ten cel przeznaczy blisko 280 mln zł. Międzynarodowe firmy działające w branży IT czy fundacje promujące nowe technologie mogą mieć również duży wpływ na rozwój placówek edukacyjnych z mniejszych miejscowości. Współpraca szkoły z wymienionymi wcześniej instytucjami pozwoli nie tylko na wyposażenie placówek w nowoczesny sprzęt, ale przyczyni się także do tego, że nauczyciele będą mogli rozwijać swoje umiejętności.

Nowoczesna edukacja powinna dostosowywać się do ulegającego dynamicznym przeobrażeniom otoczenia. Pozwoli to na wzrost poziomu nauczania i lepszej adaptacji placówek edukacyjnych do warunków dzisiejszego świata.

    Komentarze