Koszty sprzętu TIK. Cz.1 i jakie jest wykorzystanie tik w szkole

wykorzystanie TIK w szkole

Mówiąc o kosztach produktów IT w edukacji i nie tylko, nie sposób poruszyć kwestii związanych z zakupem, utrzymaniem, oraz nakładami przeznaczonymi na użytkowanie, a co za tym idzie i o darmowych produktach, które są dostępne (poziom ich wykorzystania w działaniach dydaktycznych pozostaje w rękach nauczyciela i nie rzadko, jego uczniów). Zanim jednak przyjrzymy się kwestii bezpłatnych narzędzi, poruszmy kwestię dotyczącą kosztów zakupu, a nawet więcej, bo kosztów użytkowania komputerów w szkole, rozłożonym w czasie. Liczę, że po zapoznaniu się z artykułem, głównym wyznacznikiem zakupu danego sprzętu, nie będzie już wyłącznie jego cena a perspektywa poniesionych całościowych kosztów podczas użytkowania. Okazuje się często, po analizie, że sprzęt, którego wartość była najniższa, jest ostatni pod względem kosztów.

Mobilność pociąga nas na każdym kroku, czy to w przypadku smartfonów, czy netbooków, tudzież tabletów, to w przypadku dzieci i ich edukacji, rozwiązanie to, często, traci swój czar. Mało która szkoła decyduje się na wariant umożliwiający zabranie dzieciom laptopy czy tablety do domu, a i mało który rodzic by sobie tego życzył. Ale wracając do meritum. Obecna technologia komputerowa jest tak zaawansowana, ze umożliwia wybór pomiędzy: laptopami, desktopami a technologią terminalową.

Zazwyczaj, kupując nowy sprzęt, zastanawiamy się głównie nad jego ceną, nie poddając się wysiłkowi obliczenia kosztów w czasie. Najbardziej kosztogenne jest zużycie energii. Niejedna osoba chciałaby wiedzieć, jaką ilość energii elektrycznej pochłania dane urządzenie elektryczne a w tym przypadku komputer, czy nawet cała pracownia. Poświęcając chwilę czasu na kalkulacje, możemy wyliczyć, ile zużywa prądu dany model, przeliczając go przez planowany okres użytkowania. Samo wyliczenie zużycia energii można zrobić za pomocą prostego wzoru. Aby to obliczyć, musimy wiedzieć, jaka jest jego moc. Jest to wartość wyrażana w watach (W). Informacja musi być umieszczona na urządzeniu, zazwyczaj w przypadku komputerów – na zasilaczu. Czasami znajduje się ona w instrukcji obsługi lub na opakowaniu. Wartość tą przeliczamy na kilowaty (kW, 1 kW=1000W). Kiedy mamy już obliczoną ilość kilowatów zużywaną przez wybrane urządzenie, trzeba tę wartość podstawić do wzoru. Wygląda on następująco: liczbę kilowatów pobieranych przez urządzenie należy pomnożyć przez czas, w jakim urządzenie jest włączone. Później mnożymy to przez aktualną cenę za kilowatogodzinę prądu (powinna być umieszczona na rachunku od operatora). Dzięki temu można będzie obliczyć ilość zużywanej energii na ilość wydawanych pieniędzy. Otrzymany wynik skalujemy do czasu, jaki przyjęliśmy. Proponuję minimum 5 lat. Jak zapewne się Państwo domyślają, najbardziej kosztowne w utrzymaniu będą standardowe desktopy, mniej laptopy a najtańsze terminale.

Oprócz tych kosztów dochodzi jeszcze oszacowanie bezawaryjności maszyn oraz podatność na uszkodzenia i cena przyszłych modernizacji. Jest to jeden z czynników wpływających na wykorzystanie TIK w szkole. Dlatego bezawaryjność powinna być podawana przez producentów sprzętu i o ile w przypadku laptopów i terminali łatwo uzyskać jest te informacje, o tyle w przypadku maszyn stacjonarnych, ich mnogość, powoduje, iż takiej informacji nie ma. Inne są wartości bezawaryjnej pracy poszczególnych komponentów składowych desktopa i należy przyjąć wartość najbardziej awaryjnego z nich oraz cenę naprawy lub zakupu (gdy się skończy gwarancja) nowego elementu. Najczęściej wadliwą częścią desktopów jest zasilacz (zapewne z tym problemem spotyka się wiele osób z Państwa, zwłaszcza po intensywnej burzy) oraz dysk twardy. Nie mierzalna jest inwencja uczniów w sposobie psucia komputerów w pracowniach szkolnych. Jak się okazuje, wepchnięty ołówek w wentylator nie jest przypadkiem odosobnionym.

Laptopy jako sprzęt przenośny, narażone są głównie na uszkodzenia mechaniczne (o kradzieży nie wspominam – ponad 630 tysięcy laptopów zginęło na lotniskach w samych USA w ciągu 2008 roku). Według badań IDC na zlecenie firmy Panasonic uszkodzeniu podlega co 5 piąty laptop, czyli aż 20%! W badaniu trzy czwarte respondentów wskazało, że ich notebooki miały uszkodzoną klawiaturę, a 66 proc. zgłosiło uszkodzenie ekranu. Awaryjne były także baterie i dyski twarde, w obu przypadkach wskazane przez ponad połowę ankietowanych. Podczas korzystania ze sprzętu 72 proc. respondentów przyznało się do upuszczenia laptopa, 2/3 do zalania urządzenia, a 55 proc. powiedziało, że spadł on z biurka lub stołu. 63 proc. respondentów badania, jako skutek uszkodzenia laptopa, wskazało utratę wydajności pracy, a ponad jedna trzecia utratę ważnych firmowych danych, a także utratę lub opóźnienie transakcji.

Żeby było możliwe optymalne wykorzystanie TIK w szkole, to spośród dostępnych rozwiązań pozostają nam terminale, które są traktowane przez większość osób jak jeż. Wyjaśnić ten stan można tylko małą wiedzą lub obawą przed czymś nowym. Z tym że nie jest to żadne nowe rozwiązanie, bo zanim pojawiły się obecne komputery, duże firmy (te, które było na to stać) pracowały właśnie w tej technologii. I obecnie, nawet bogate firmy, wdrażają w swoje struktury rozwiązania terminalowe, gdyż są one po prostu tańsze i prostsze w zarządzaniu i utrzymaniu! Terminal w swoim wnętrzu, nie posiada żadnych elementów wirujących (HDD czy DVD), nie ma zasilacza z dużym wiatrakiem i jest dobrze zamknięty. Koszt jednostkowy jest na tyle niski, że można pozwolić sobie na 1 -2 sztuki trzymane w zapasie na wypadek awarii. A jeżeli ona wystąpi, żadne dane nie ulegają awarii, bo są przechowywane na serwerze (to jego wydajność i zabezpieczenie determinuje komfort pracy użytkowników przy terminalach). Sprzęt się nie starzeje, oferując pracę, jaką zna użytkownik, siedząc przy desktopie z systemem Windows. Oczywiście, dostępne są urządzenia wejścia/wyjścia (porty USB, VGA, DVI, czy mikrofonu i słuchawek) a ich bogactwo zależy od modelu. Starzeje się serwer i gdy spada jego wydajność, nowe komponenty, które należy zakupić, znowu przydadzą świetność całej sieci a nie tylko wybranemu desktopowi. Zużycie energii przez terminal jest minimalne, 5% tego, co standardowy desktop, a koszt wyposażenia całej pracowni w terminale, łącznie z wydajny serwerem, jest nieraz tańszy, od zakupu desktopów w takiej samej ilości. Na rynku w Polsce można spotkać dedykowane rozwiązania terminalowe dla edukacji, np.: HP, LG czy NComputing.

Jak wykazała firma Gartner podczas swojego badania, koszty korzystania z systemu komputerowego rozkładają się następująco: 50% to jego utrzymanie, 20% to cena urządzenia, 17% cena pomocy technicznej a 13% koszty administracyjne. Jak widać utrzymanie, jest największą częścią całości kosztów.

    Komentarze